Anoreksja

Przez niektórych nazwana chorobą duszy. Co charakterystyczne nie jest spotykana w krajach, w których panuje głód. Choroba naszych czasów: anoreksja. Co sprawia, że zdrowo wyglądające dziewczyny przeobrażają się na własne życzenie w szkielety, na które trudno patrzyć? Jak rozpoznać początki tego zaburzenia? Jak nie dopuścić do stanu, z którego nie ma już odwrotu?

Przyczyny

Chuda sylwetka jest gloryfikowana przez media, bycie szczupłym utożsamia się  z byciem szczęśliwym, z sukcesem. Znana osoba, która zrzuciła kilkanaście kilogramów ma niemal zapewnione wywiady i szum medialny wokół siebie, przez sam fakt zrzucenia kilku centymetrów w pasie. Pokazana w aureoli sukcesu i szczęścia staje się dla młodych osób przykładem, że szczupły znaczy szczęśliwy. A przecież wszyscy dążymy do szczęścia.

Jednak to nie tylko media – jak się często sądzi – są powodem tego, że coraz więcej osób zapada na to śmiertelne zaburzenie. Aby osoba stała się podatna na tego typu przekazy potrzebne jest coś więcej. Niska samoocena, brak umiejętności porozumienia się z otoczeniem, niezdrowe relacje rodzinne, brak samoakceptacji, wszystko to sprawia, że młody człowiek staje się bardziej narażony na takie choroby.

Zdrowie psychiczne człowieka to coś, o co należy dbać od najwcześniejszego dzieciństwa. Prowadzone w tym temacie badania wykazały, że na anoreksję częściej zapadają dzieci matek kontrolujących, które były perfekcjonistkami, szukającymi uznania na zewnątrz. Rodzice tacy za najważniejsze uznają zdanie otoczenia, przedkładając je nad potrzeby własne i rodziny.

Wydawałoby się, że anoreksja nazwana po imieniu powinna być jednoznacznie określona jako coś, co należy leczyć. Tymczasem istnieje „filozofia” według której anoreksja nie jest niczym złym, nie jest chorobą, ale świadomie wybraną drogą życiową. Pro ana – to ruch ograniczający się niemal wyłącznie do internetu, poświęcony jest idei ekstremalnego odchudzania. Młode dziewczyny – bo to one najczęściej są wyznawczyniami tej filozofii – nazywają siebie motylkami, a ich znakiem rozpoznawczym są czerwone bransoletki.

Jak się zaczyna?

Początki choroby rzadko są wyraźne. Nikt nie staje się anorektykiem z dnia na dzień. To choroba podstępna, która powoli zaciska szpony i niszczy. Zaczyna się od kolejnego pomysły na poprawienie siebie: odchudzanie. Sama idea w wielu przypadkach godna pochwały, wszak zdrowo jest być szczupłym. Problem w tym, że anorektycy popadają w pewną obsesję na tym punkcie. W swoim dążeniu do doskonałości nie widzą granicy, która oddziela zdrową chęć wyrównania wagi od chorobliwej chudości. Początek choroby bardzo łatwo przegapić. Wszelkie sygnały mogące świadczyć o popadaniu w obłęd odchudzania  powinny wzbudzać czujność otoczenia.

Skutki

Dla około 20% ludzi cierpiących na to zaburzenie okazuje się ono śmiertelne. Najtrudniejszym elementem terapii jest przekonanie osoby chorej o tym, że potrzebuje pomocy. Najważniejszą rolę w leczeniu anoreksji odgrywa psychoterapia. Są też inne, uzupełniające formy leczenia jak choreoterapia czy arteterapia. W skrajnych przypadkach stosuje się przymusowe dokarmianie, lub dokarmianie zastępcze poprzez kroplówkę.  



Własna strona internetowa za darmo - sprawdź